Kolory ziemi, kolory neutralne czy ktoś ich nie lubi?


Mówi się, że w naszym kraju najczęściej wybiera się bezpieczne kolory, czyli beż,popiel, biały i czarny, też tak uważasz? Jakby przyjrzeć się "ulicy" to chyba coś w tym jest, więcej zachowawczości, niż szaleństwa, więcej beży i czerni, niż burzy kolorów..
Dziś i ja uległam. Beżowy pod kilkoma postaciami zagościł w mojej stylizacji.


Kilka razu już mi się zdarzyło wybierać ciuch, który totalnie mnie nie zachwycił na wieszaku a  zachwycił jak obejrzałam się w lustrze, tak było z tą sukienką od Tono (niestety zanim zdążyłam dodać wpis, sukienka się wyprzedała ) . Bez paska to luźna, wygodna sukienka z kieszeniami, urywająca brzuszek i powodująca, że czujemy się absolutnie nieskrępowane, dodając pasek tworzy się może wersja bardziej elegancka, no sama nie wiem co sądzicie?
Czuję się w tym zestawie luźno, codziennie, ale kobieco.




Sukienka - Tono Torebka - https://goo.gl/gz2eZC  Buty- DeeZee  Pasek - Lumpeks  Zdjęcia - Dariusz Rak




Moje wakacje już dawno się skończyły. Pozostały tylko (albo aż) wspomnienia i fotografie. 


W tym roku był to zdecydowanie czas  maxi sukienek. Sama nie wiem, co mnie w nich tak urzeka.  Na cały, 7 dniowy, pobyt miałam ich aż 5.
To sukienka odpowiednia dla każdego, nawet dla osób tak niskich jak ja. Wiem, że duża część z Was boi się tej długości, tłumacząc, że nie pasuje ona niskiej osobie. Ja się z tym kompletnie  nie zgodzę. Niska, wysoka, gruszka, czy kolumna, każdej z nas pasuje długa sukienka.
Na rynku jest teraz tak ogromny wybór, że z pewnością każda z Was znajdzie coś dla siebie. Długie sukienki mają w sobie coś romantycznego. Są szalenie kobiece! Nawet materiał zasłaniający prawie wszystko, potrafi wyglądać elegancko i z klasą.





Sukienka - BONPRIX  Opaska - ALIEXPRES Zdjęcia - Dariusz Rak

Kiedy ktoś mi pisze, że jestem leniwa trafia mnie szlag.



Chcę Wam coś dziś napisać, chociaż daję sobie uciąć rękę, że wiele osób i tak mnie nie rozumie. Niemniej jednak spróbuję, według zasady "wolnoć,Tomku, w swoim domku"
8 miesięcy temu zostałam mamą, pracowałam 4 dni przed porodem robiłam dla Was wpis w kraciastej koszuli który możecie zobaczyć tutaj
KLIK
na porodówce leżąc pod oksytocyną  wypisywałam druki do wysłania (dziwnie się na mnie patrzyli ) bo trwała właśnie wyprzedaż, a ja głupia nie chciałam aby moje klientki czekały tak długo,
2 tygodnie po porodzie stanęłam na szpilkach i robiłam już zdjęcia produktowe dla firm, co odbiło się na moim zdrowiu a raczej kroczu,które jak wiecie zostaje w wielu przypadkach nacięte przy porodzie.
Nieważne, chciała wróciłam, lubię moje współprace i nie chciałam, aby firmy długo czekały na mój powrót. urodziłam 14.11.2017 a już 26.11.17 był nowy wpis na blogu, dlaczego, bo lubię to co robię, bo chciałam Wam pokazać fajną kieckę.

Teraz trochę może o tym jak to wygląda od kuchni bo dziś usłyszałam, że powinnam więcej czasu znaleźć i że za mało mnie w social mediach i że jestem leniwa.
Taka oto wiadomość od osoby, dla której nie powinnam poświęcić  ani sekundy mojego cennego czasu, zaowocowała tym oto długim monologiem.
Nie wiem czemu ja mam wrażenie, że jest mnie dużo, a wręcz może nawet zbyt dużo w social mediach, cały czas mam telefon przyklejony do ręki i nie potrafię się z nim rozstać na chwilę, bo mam lęk przed tym, że po dłuższej chwili ilość wiadomości z pytaniami (bo takich jest najwięcej) zaleje mnie i nie dam rady odpowiedzieć na wszystkie (chociaż tego już też nie robię, nie odpisuje na wszystko, bo najzwyczajniej w świecie nie ogarniam ) Na fb ku mojej radości jest was prawie 53 tyś na insta prawie 22 tyś.  To mega statystyki, to znaczy, że podoba Wam się to co robię i lubicie mnie obserwować. Ja większość z Was traktuje jak moich  internetowych bliskich znajomych, ja dla Was, Wy dla mnie

Ale  może zacznę od początku.
Mój dzień zaczynam o 4 max 5 rano wtedy budzi się moje dziecko i  podaje mu  mleczko, do 7 jakieś 2 h śpiewa, buczy, mruczy, sapie, i wydaje wszelkie dźwięki, które skutecznie uniemożliwiają nam już uśnięcie, po tych 2 h jak się zmęczy pada i usypia na ok godzinę, ale my jesteśmy już tak rozbudzeni że dzień pełną parą.
Mój partner który jest moim fotografem pracuje na etacie czyli w pracy jest 8 h plus dojazdy liczmy 10 h razem, w wolnych chwilach kiedy jest przed praca lub po pracy (bo pracuje na 2 zmiany) muszę ogarnąć moją  pracę czyli współprace z firmami dla których pozuję czyli Tono, Karko, Hewoj, Lowe  i po drodze firmy jednorazowe, czy takie których produkt warty jest pokazania i polecenia Wam. Zatem mój etet i Darka tak naprawdę druga praca, bo mógłby podłubać w nosie ale robi  mi w tym czasie zdjęcia. Zatem kiedy już jest ta 7 uppp 8 dziecko jest już wyspane, trzeba w między czasie ogarnąć kuwety, umyć się, zrobić i zjeść śniadanie, przebrać pieluszkę, pobawić się itp
Darek dziś idzie na 13 do pracy wychodzi o 12 mamy 8 rano jak się dobrze ogarniesz to do 9 zrobisz wszystko potem jedno z nas czyli Darek bawi się z dzieckiem, bo ja muszę przygotować się do zdjęć czyli golę nogi, balsamuje ciało, myję włosy, maluję się, szykuje buty upsss przyszła paczka ubrań do zrobienia ok 40 sztuk ale nie są wyprasowane, no nic żelazko i trzeba to wyprasować, bo przecież na zdjęciach wygniecione być nie może, jak już wyprasuje i się uszykuję jest ok 10.30-11.00 to co zostaje nam godzina, a gdzie obiad? zrobić ? zjeść? kanapki do pracy?  zatem szybko szybo dziecko do łóżeczka czasami buczy (no trudno ) a my rozkładany tła i jazda szybko, szybko jeszcze szybciej żeby zdążyć bo kurier dziś dostarczył kolejny karton z  nowymi ubraniami. 30 stopni na dworze, ty w domu przebierasz się już 30 raz, pot leci po dupie, ale cóż taka praca, mój wybór.
No nic jest 12 ja w pełnym makijażu jakbym właśnie wracała z pokazów zostaję z robotą na pół  zrobioną i teraz ok 12-13 jest krótki sen dziecka  ojj nie nie kochana godzina to zbyt długo, godzina  to  przy dobrych wiatrach bo moje dziecko śpi na wyścigi w dzień,zatem co tu zrobić? Masz niecałą godzinę? zjeść coś , poćwiczyć,pobawić się z kotami, ogarnąć chałupę, zrobić pranie prasowanie, myć gary, umyć podłogę, włączyć i pogadać na storis, odpisać na wiadomości, jechać kupić ubrania na wyprzedaż, a może w końcu zrobić zdjęcia na nią, hmm no ale najpierw muszę jednak je wyprać i wyprasować, ok to odpiszę na wiadomości (często z pytaniami  na które odpowiedź jest pod, czy nad zdjęciem)  oj zapomniałam jeszcze siłownia, prawo jazdy, rehabilitacja, spotkanie z bliskimi, no czasami też chciałabym wyjść do sklepu.. no nic 13 budzi się moje dziecko, ma prawie 8 mc zatem nie chodzi, ale już nie leży, to mały czort który pełza z tempie  dość szybkim nie wie, że ostre krawędzie których na 49m jest dość sporo mogą mu zrobić krzywdę, no to trzeba pilnować niekiedy jedną ręką czytam mu bajkę, druga łapię za nogę, trzecią odpisuję na wiadomości, 4 rozmawiam prze telefon  5 robię "amboxing" nawet nie wiem jak to napisać..upp nie! ja mam tylko 2 ręce.
 Dobra jak już podniosę moje dziecko i przestawię je po raz 100 w międzyczasie przeczytam (trzeba było sobie bachora nie roić ), wyjdę na spacer, podam obiadek, wykąpie, odkurzę z 4 razy mieszkanie(bo nasz syberyjski kot jest wyjątkowo gubiącym włosy, do tego drugi i moje kudły się też sypią nieubłaganie ) dochodzi  godzina 18-19 o tej godzinie zazwyczaj zaczyna się nocny najdłuższy sen. UFFFFF
Mój Darek wraca ok 22 do domu to mam 3 godziny dla siebie, zatem muszę się umyć, zmyć makijaż bo po takiej całodniowej  batalii to połowa mi spłynęła, zrobić to wszystko od nowa, może uda się obejrzeć jakiś serial  i kończyć szybko zdjęcia bo jutro są kolejne do ogarnięcia, lub podróż na sesję do Łodzi, lub do Katowic,lub wpis do zrobienia, a na wpis trzeba jechać, czyli? poszukać miejsca, zapakować dziecko, wózek pieluchy, butelki, mleka itp
Teraz kawałek takiego wyjazdu na sesję z dniu wczorajszym, chciałam zrobić i pokazać wam 4 ubrania (zaznaczę,że jestem po urazie kręgosłupa w poniedziałek tamten nie mogłam się wyprostować i lekarza w domu dawał mi w dupę zastrzyki, nieważne, kiedy to było, boli ale pracować trzeba ) cały dzień był pochmurny,czyli taki w którym zdjęcia wychodzą najlepiej, zatem jazda! Pakujemy się jak beduini  i jedziemy, wypożyczam obiektyw na 100 zł na 3 h bo nasz w naprawie jadę przebieram buty,  bo po kocich łbach (jak to się pisze? ee nieważne i tak zaraz ktoś mnie poprawi ) nie da się iść w 12 cm szpilce pchać wózek, nieść 3innych stylizacji na wieszakach, torby z butami i innymi dodatkami, pytasz gdzie się przebieram?  No jak gdzie, na ulicy a co ściągam kiecę i jazda, czy ludzie patrzą? jasne zawsze, ale co mam zrobić? muszę wyciskać max z każdej wolnej godziny, no ale wracając do zdjęć ubrałam buty stanęłam i co ? i wyszło słońce tak kuźwa ostre i mocne, a przy nim ani jednej chmurki, no szlak mnie trafił zatem stoję i mówię już poddenerwowana rób, rób  bo nie będzie chmur, no ok zatem robimy jedno zdjęcie pstryk i aparat się zacina na 2 zdjęciu  i tak 3 pstryk kolejne zacinka czyli po 2 zdjęciu trzeb wyłączyć aparat, otworzyć baterię, wyjąć ją, włożyć, zamkną, włączyć aparat i zrobić jedno zdjęcie, bo przy kolejnym trzeb powtórzyć.. trafia Cię szlak? Nie?  ok dodaj do tego dziecko które z boku siedzi w wózku i ryczy bo nie lubi po prostu siedzieć, lubi jeździć co mnie w ogóle nie dziwi i też chciałabym pojeździć, jeszcze mało? dodaj to tego ludzi, którzy nagle wychodzą z najmniejszych dziur i stają Ci w tle .. więc czekasz, czekasz, biegasz od wózka do pustego tła.  Aparat się zacina, nie może złapać ostrości, słońce świeci max, dziecko się denerwuje, ludzie chodzą no bo mają do tego prawo. Na koniec moje nerwy i bezsilność spowodowały, że pokłóciłam się z Darkiem, no może nie pokłóciłam bo się nie kłócimy, ale oberwało mu się bez sensu, ja się popłakałam, bo życie nie jest takie piękne i mimo, że Ty się starasz, to nie zawsze będzie to wynagrodzone i nie zawsze wyjdą nawet głupie zdjęcia.

Chaotyczny jest ten wpis, ale nawet w głowie mam taki mętlik, że nie potrafię ładnie i składnie tego ogarnąć. Wiesz życie to kolejki u lekarz, to zus, do urząd, to poczta, to kosmetyczka, koleżka, to spacery, sklepy, imprezy, zakupy, gary, pranie, sprzątanie, sranie, to wszystko co znasz i co robisz.. Każdy z nas ma pracę, większość pracę  i dzieci czyli wszyscy wszystko rozumieją.. czy robię mało? W porównaniu do Matki Teresy z Kalkuty zapewne tak, w porównaniu do 20 letniej studentki mieszkającej u mamy bez zobowiązań zapewne nie.
Zatem szlak mnie trafił i bardzo było mi przykro przeczytać dziś, że jestem leniwa i mało gadam  do was i tylko reklamy pokazuję. Wytłumacz mi zatem  jaka jest robota blogera? Czy to nie pokazywać co, gdzie i za ile? Czy to nie dzięki mnie i innym blogerkom możesz kupić  na siebie ubranie w sklepie, który właśnie wszedł na rynek i my Ci go pokażemy, zainspirować się, przetestować jakąś nową rzecz o której nie miałaś pojęcia?
Podpiszę zdjęcie, aby uniknąć pytań (dziś na instaramie w godzinę miałam 118 wiadomości od Was tylko na insta, nie liczę pytań w komentarzach na fb , na insta w komentarzach, na fb w wiadomościach,oraz w mailach )  źle, bo tylko reklama, nie podpiszę źle bo leniwa i nie chce jej się podsiać. Nie odpiszę na wiadomość, źle bo nie szanuję odbiorcy, odpisuję wszystkim, źle bo wyrodna matka mało czasu spędza z dzieckiem.. Co zatem mam zrobić? Lubie to co robię, lubię Wam pokazywać nowości, pokazywać nowe marki, lubię swoją pracę. Ale takie wiadomości, roszczeniowa postawa i zdania typu "zatem znajdź czas!" przyprawiają mnie o ból głowy i strach.  Mogłabym jeszcze tutaj napisać milion znaków, ale  zapewne nikt by tego nie przeczytała, bo zazwyczaj parę zdań jest nie do przejścia.
Czy się żalę? Nie! Czy narzekam? Nie! Ale proszę Cię o jedno, jeśli męczy Cię moja osoba, mój sposób na życie, moja twarz, moje reklamy itp to idź gdzieś gdzie będziesz czuła sie dobrze, nie nakazuj mi jak mam żyć i co mam robić. 6 lat temu byłam  w innym miejscu niż jestem teraz, zatem i wszystko dookoła się zmienia.
99 % z Was jest zajebistych, lubicie to co robię, jesteście ze mną, ja jestem dla Was, ale wiecie jak to jest 1% potrafi zatruć całą wodę..
Mam nadzieje, że chociaż przez chwileczkę mogłaś wcielić się w moja osobę i zobaczyć oczami wyobraźni chociaż mały skrawek tego, jak to wygląda i błagam postaraj się zrozumieć chociaż troszkę.. aaaa dziś ktoś napisał mi fajne zdanie "zanim zaczniesz kogoś oceniać, ubierz jego buty i idź jego drogą"
 Dziękuję Ci dziś za to zdanie, dużo mi dało.  Dziękuję każdemu, dla kogo to co robię ma sens i jest potrzebne i przepraszam, że nie zawsze jestem w stanie ogarnąć 74 tys osób, jestem sama :(
Nie narzekam, chcę Was więcej, nie proszę o podziękowania i oklaski, ale błagam zmani kogoś ocenicie, podetniecie mu skrzydła pomyślcie trochę.. wiele w moich koleżanek, traktuje to jako dodatek przy swoim etacie, a uwierzcie mi od każdej z nas wymaga to pracy. Pracy która owocuje tym, że w świecie plus size zaczyna robić się dobrze.
Jeśli dotrwałaś do tego zdania, jestem dumna i bardzo Ci dziękuję. Do zboczenia jutro w social mediach Twoja inna , ale nadal jednak ta sama Gracja..
P. s ogarnęłam wszystkie błędy w tekście jakie widziałam, reszty nie widzę, sorry :p
Kochani to kolejna propozycja stylizacji wakacyjnej prosto z Hiszpanii





 Sukienka prosta, ale jakże kobieca, czasami wystarczy odsłonić tylko kawałeczek ramienia, kawałek pleców.
Sukienka uszyta na wymiar przez Hewoj w bardzo przystępnej cenie i co najważniejsze na każdą z Was, wystarczy tylko podać wymiary.
 




Sukienka - Hewoj  Buty- Asos  Zdjęcia - Dariusz Rak



Wakacje to zdecydowanie czas, który płynie zbyt szybko.

Dieta pudełkowa !



Dlaczego zdecydowałam się na taką formę żywienia?
Zacznę może od początku w listopadzie urodziłam dziecko, tydzień po porodzie miałam już swoją wagę jak ręką odjął spadło 13 kg, po około 2 tygodniach waga spadała dalej w dól po to by ostatecznie zatrzymać się na +5kg.
Dla mnie jako modelki plus size która po 2 tygodniach od porodu wróciła już na wysokie obroty te +5kg było o 5kg za dużo, ja po prostu mam swoją ulubioną wagę i nawet jeśli będzie to 2 kg to nie będę czuła się dobrze. Po prostu stworzyłam sobie swoje idealne ciało i wszelkie balansowanie bardziej na - czy na + powodują u mnie złe samopoczucie.
Od marca odstawiłam też mięso zwierząt i okazało się, że praca na wysokich obrotach, noworodek, teraz już 0,5 roczny spowodowały, że moja dieta posypała się całkowicie.
Nie czytaj słowo dieta jako coś odchudzającego, dieta to nic innego jak to co robi każdy z nas, to sposób odżywiania.
Zabrakło mi kreatywności na dania bezmięsne, ale przede wszystkim czasu na stanie przy garach, na stanie w kolejach, na błąkanie się po sklepach i tworzenie w głowie pełnych list zakupów.
Wybrałam catering Tummy Heaven po przeczytaniu opinii innych, po drugie ze względu na atrakcyjną cenę, w porównaniu do innych firm na terenie Poznania Tummy Heaven wypadał całkiem sensownie i chyba najtaniej. Zdecydowałam się na dietę wegetariańską +ryby na 4 tygodnie włącznie z weekendami, za co w promocji zapłaciłam 1360zł

Wiem, że wiele z Was czeka na moją recenzję, bo cały czas dostaję od was wiele wiadomości z pytaniami czy warto, daj znać jak jest, czy polecasz itd.

Zatem od początku waga którą miałam przed ciążą to waga 83.5 kg waga po ciąży 89 kg więc nawet 5,5 kg na plusie.
o Tym jak było dalej w dalszej części tekstu.
Dieta moja miała 2000kcl co przy niezbyt dużej intensywności treningowej (na którą ciut brakuje mi czasu ) jest opcją chyba idealną.
Na początku przez ok 5 dni, odczuwałam głód wynika z tego, że musiałam spożywać więcej niż 2000kcl zatem mój organizm musiał się przyzwyczaić do mniejszej ilość kalorii, po tych dniach było już ok. 10 dni diety zaowocowało wagą 87,60 czyli zaczęła lecieć w dół.
Wiecie jak to jest, dieta na chwilę, po to by zgubić, a po diecie wrócić do starych nawyków nie ma najmniejszego sensu, moja dieta pudełkową była też między innymi po to, aby od nowa nabrać nawyku jedzenia co 3 godziny czyli systematyczności, aby co 3 h dostarczać  małe porcje jedzenia, bo tak powinno to wyglądać.

Teraz słów kilka o samych jedzeniu i organizacji. Jedzenie w mojej okolicy jest dostarczane ok 3-4 nad ranem, podaje się kurierowi kod do domofonu i zostawia nam pakiet pod drzwiami, zatem jaka to jest wygoda, kiedy otwierasz oczy i śniadanie gotowe hehe.
Wszystko jest zapakowane z plastikowe pojemniki nadające się do podgrzania z kuchence mikrofalowej.
Na  cały zestaw dzienny składa się
śniadanie
2 śniadanie
obiad
podwieczorek
kolacja

zatem 5 posiłków bardzo urozmaiconych i nikt mi nie powie, że jest w stanie tworzyć takie cuda codziennie serwując sobie takie różności.
Jednym z posiłków bardzo często jest buteleczka z koktajlem lub smoothie co jest idealnym rozwiązaniem dla tych, dla których 5 posiłków to zbyt wiele, lub dla tych, którzy nie zawsze mają czas na jedzenie, można pić :)

Tutaj wklejam Wam zdjęcie jak wyglądają różniaste koktajle i stosując 2 miesiące tę dietę wszystkie absolutnie były przepyszne.



Ale żeby nie było tak słodko jest jeden minut chociaż jeden na 2 mc to bardzo mało, w mojej diecie czyli wegetariańskiej zauważyłam, że jeden z posiłków a mianowicie obiady są dość monotematyczne, zazwyczaj to ryż, kasza, lub zwykły makaron z warzywami, rybą lub często z tofu. To było jedynie danie, które przestało mnie zaskakiwać i w zasadnie nie czekałam już na coś innego, brakowało mi wielu innych rzeczy, które można by zmienić lub po prostu innych zamiast tego, jak makaron ryżowy, jak pierożki, jak kotlety sojowe, jak szparagi, jak bakłażany itp. ale nie omieszkałam tego zgłosić jako mojej uwagi. 
To też jest bardzo fajne, że właściciel jest bardzo otwarty na sugestię i z wyrozumieniem słucha i przekazuję dalej takie uwagi.
Poza tym reszta posiłków jest urozmaicona co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej

Śniadanie



2 śniadanie


 Obiad

 Podwieczorek



Kolacja


Na całe 2 miesiące nie smakowały mi tylko 2 posiłki, to jest rewelacyjny wynik.
Teraz  wracamy do liczb, bo wiem, że te Was bardzo insertują. Po 14 dniach waga pokazywała 86,80 czyli zostało 3,30 ale już po miesiącu 87,10 to bardzo małe odchylenia, ale chcę Wam się przyznać do czegoś, czemu waga tak mało spada, czemu nie mogę osiągnąć - 5,5 kg już się tłumaczę, ale mi wstyd.. bo podjadałam, niestety nie potrafiłam odmówić sobie loda, cista pieczonego w domu, czy po prostu na wyjazdach jedzenia z przyjaciółmi. Wiem i daję sobie uciąć nogę no dobra rękę też, że gdybym nie podjadał to waga z pewności spadłaby poniżej tych 5,5kg
Po miesiącu stosowania okazało się, że to jest tak absolutnie wygodna opcja i można do niej się bardzo szybko przyzwyczaić, że dietę pociągnęłam jeszcze kolejny miesiąc i wykupiłam też mojemu partnerowi.
Mój Darek miał dietę standardową też 2000 kcl wielu z Was wie jak wygląda Darek, jest dość szczupły i bardzo mało je. Po 2 tygodniach jego diety waga pokazała 8 kg  UWAGA! na plus, co akurat w jego przypadku jest super, Darek twierdzi, że nigdy w życiu nie jadł tak zdrowo i chyba przez całe życie nie zjadł tyle warzyw, kiełków itp a co najlepsze normalnie to jest wybredny,tego i tamtego w domu nie zje, a tu nawet groszek zielony wcina haha.
Darek nie miał żadnych uwag poza tym, że 2000kcl to dla niego za dużo i czasami nie przejadał wszystkiego. Teraz zjada 1800 kcl i wszystko jest ok.Jego miesięczna przygoda z cateringiem zakończyła się słowami |" w ogóle czuje się jakoś tak lepiej"

Moja dieta po 2 mc  też dobiegła końca,moja waga wyniosła 86kg czyli - 3kg (czyli 2,5 zostało do wyniku sprzed ciąży ) Ostatnie 2 tygodnie zmniejszyłam swoją kaloryczność do 1800kc, po wakacjach zamierzam jeszcze 2 tygodnie jeść z Tummy Heaven.
Czyli udało mi się zrzucić 3 kg to mało powiecie, może tak, ale to tylko i wyłącznie moja wina, wina podjadania owoców, słodyczy (niestety ), jestem pewna, że gdybym jadła tylko to, co mi dostarczano, waga spadła by nawet pond 5 kg, ale to nie było też moim jedynym wyznacznikiem tej diety. Chciałam jak wyżej wspomniałam, od nowa nabrać nawyku mniejszych porcji, regularności posiłków  i dostarczyć sobie wielu rożnych witamin.

Czy polecam? Jasne!
Dlaczego?
Bo przede wszystkim to ogromna wygoda, to zaoszczędzony, czas, woda na zmywanie, prąd, czy gaz na gotowanie,  na obmyślanie co dzień planu co ja dziś ugotuję, chociaż czas jak u mnie tu odegrał ogromną i najważniejszą rolę.
Po drugie dostajesz 5 rożnych posiłków, to niesłychanie fajna sprawa kiedy możesz jeść 5 razy dziennie, regularnie i tak różnie.
Po 3 dietę możesz sobie wstrzymać na czas jakiegoś wyjazdu i w dowolnej chwili zmniejszyć kaloryczność
Po 4 posiłki są opisane dokładnie ile zawierają białka, ile tłuszczy, ile węglowodanów itd, ktoś kto lubi mieć pod kontrolą takie rzeczy, voila gotowe!
Po 5 to w tej chwili  Tummy Heaven to najtańszy catering w Poznaniu.
Promocja która jest obecnie na stronię będzie obowiązywała jeszcze przez dłuższy czas.

Zdaję sobie sprawę, że wydanie jednorazowo ponad 1000 zł jest szokiem, ja wiem, że miesięcznie wydawałam więcej na same zakupu, o reszcie już nie wspomnę, czyli o czasie, benzynie, prądzie itp. Warto sobie odłożyć- uzbierać  choćby przez kilka miesięcy taką kwotę i wypróbować taki miesiąc jedzenia zdrowego, systematycznego, ale uwaga! Bardzo łatwo się przyzwyczaić  :)
Dziękuję https://tummyheaven.pl/ że karmiliście mnie i Darka przez 2 miesiące. Polecam!
Dziś chcę Wam napisać tylko to, że cudownie być kobietą..


Czerp, korzystaj, celebruj to, że nią  jesteś.







Sukienka - klik  Buty - klik Pierścionek- klik  Bransoletka na nogę - Matylda Zielińska Zdjęcia - Dariusz Rak

Wygodny, elegancki, stylowy i oryginalny?



Garnitur może być codzienny, może być niebanalny i wesoły, nie zawsze to forma biznesowo - sztywna!
Właśnie taki garnitur wybrałam na dziś , bawełniany, miękki w kolorowe kwiaty do noszenia razem i jak najbardziej osobno. Rewelacyjnie będzie wyglądał z trampkami.
Żakiet można połączyć z dżinsami, ze spodniami w kolorze czarnym i każdym, który występuje na princie, spodnie można połączyć z gładką bluzka, z kurtką dżinsową. Możliwości mamy naprawdę tutaj sporo.
Czyli kupując ten garnitur dajemy sobie możliwość wielu kombinacji i to jest rewelacyjna sprawa.
Plus size w dużym kolorowym princie może wyglądać świetnie. Nie uciekajmy od kolorów, od kwiatów, od materiałów w duże wzory, przestańmy się bać a zacznijmy się bawić modą.








Garnitur- https://tono.sklep.pl/  Bluzka - https://hewoj.pl/  Buty zakupione na grupie  Zdjęcia - Dariusz Rak



Padła propozycja, abym pokazała, jak ubrać się na wypad za miasto.


 Ma być wygodnie, ale i modnie. Stwierdziłam, że propozycja jest fajna i postanowiłam stworzyć taki zestaw. Pokazuję Wam,  jak bym się ubrała na taki wypad poza miasto. Mam nadzieję, że taka stylizacja przypadnie Wam do gustu.





Spodnie długości  7/8, to spodnie uniwersalne. Jeśli połączysz  je ze szpilkami i koszulą, będą idealną bazą wyjściową. Łącząc je z trampkami, czy płaskim obuwiem, stają się idealną, wygodną bazą na co dzień. Dlatego już po raz kolejny proponuję Ci zaopatrzyć się w takie właśnie spodnie.
Dodałam do spodni najzwyklejszą koszulkę i modną już kolejny sezon bomberkę, bo nigdy nie wiadomo, czy za tym miastem nie nadciągną  chmury, a wtedy takie okrycie wierzchnie będzie idealne.
Płaskie sandały (w których jestem zakochana) możesz zamienić na dowolnie płaskie buty: klapki, espadryle, trampki, baleriny.
Całość chciałam zachować właśnie w takiej kolorystyce, myślę, że wszystko się uzupełnia i wygląda atrakcyjnie, a nie jest to znowu kolor czarny, szary i czarny. Bo niestety na ulicach cały czas jest bardzo smutno.
Daj znać, jak Ty ubrałabyś się na wypad za miasto







Bomberka oraz Spodnie - https://www.karko.pl/  Buty- Zara  Okulary - TKMaxx Zdjęcia- Dariusz Rak