CZARNY DRES

Uwielbiam ten czas w roku, kiedy można mieć gołe nogi, co prawda mało jeszcze opalone, ale wszystko  przed nami.
Strój lekki, wygodny a i trochę kobiecy.
 Niekiedy mam takie dni, że drażni mnie nawet zegarek, więc dziś bez zbędnych dodatków, tylko czerń i biel oraz dres w postaci sukienki.







Sukienka - SECOND HAND  Buty - MUSTANG  Torebka - TOUS




3 komentarze :

  1. Czasami czym mniej znaczy lepie. Nie zawsze trzeba tony makijażu, biżuterii itd.
    Podoba mi się ta skromność :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sukienka świetna,sama bym taką chętnie zakupiła;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz tu mistrzowsko. Uroczo i w pełni na luzie
    Love this look

    OdpowiedzUsuń